Menu

Romantycznie nierozważna

Historia pewnej kobiety

Czy to była miłość czy zauroczenie...

romantycznienierozwazna

  Na usta cisną mi się tylko same przekleństwa... jestem słaba... jestem niestabilna. Obiecałam ,że już nigdy On nie będzie tematem moich wpisów a jednak nie dałam rady, ciągle co by było gdybym walczyła a z drugiej strony o co miałam walczyć skoro On mnie zostawił i się mną tylko bawił a jeśli nie jeśli zachował się jak totalny cham tylko ze strachu... Minęły trzy lata a ja dalej jak o nim myślę to mam gęsią skórkę i motyle w brzuchu.Gdyby nie siły wyższe, które zadecydowały inaczej, teraz wychowywała bym jego dziecko... Może powinnam stanąć pod jego drzwiami i powiedzieć: "jestem twoja" a On odpowiedział by: "spadaj idiotko nigdy cię nie chciałem i nie chcę cię teraz"...

Muszę ratować teraźniejszość, ratować mój związek, bo drążenie przeszłości i gdybanie raczej mi nie pomaga... Czas poprosić kogoś o pomoc w przerobieniu tego problemu, bo sama nie dam rady...

 

19396677_1035920876542189_1762330320886635780_n

Zdjęcie z internetu

 

© Romantycznie nierozważna
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci